Obserwatorzy

niedziela, 1 czerwca 2014

Prywatna wyspa dla emerytki

Witam,
kilka dni temu odchodziła na emeryturę koleżanka z pracy. Od kilku lat nie mogła się już doczekać tej chwili, więc gdy tylko nadeszła, beż żalu nas pożegnała. Chciałam na pożegnanie wręczyć jej coś szczególnego ode mnie. Pomyślałam o wykonaniu exploding box, ale zupełnie innego, niż wykonywałam do tej pory. To miało być totalne zaskoczenie dla niej ...i było. Kiedy wręczyłam jej zapakowane pudełko, z zewnątrz celowo cukierkowe, stwierdziła, że będzie miała swoje "motyle". Ale jej zdumienie i zaskoczona mina okazały się dla mnie wystarczającą nagrodą za cały trud włożony w wykonanie tego pudełka  :-)))



a teraz czas na konkrety. Pudełko ma być dla niej drogowskazem, co robić z codzienną nudą, która dopada człowieka na emeryturze


i cóż tutaj mamy... najprawdziwsze mewy, latają i krzyczą, ale w sumie to fajna muzyka- krzyk mew i szum fal...
drink niemalże pod ręką, a na pewno przepis  na niego - dobór celowy :-)
muszelki musiały być słusznych rozmiarów, więc przydały się pamiątki z Tunezji

poniżej doskonale widać te krzyczące mewy, oblatujące wokół wyspę.  Czasem lądują na palmie...
palma kokosowa, więc i orzechy są na miejscu





Pani Basia ma już teraz co robić- zawsze może przenieść się na swoją bezludną wyspę. Schować się w cieniu palmy, popijając SEX ON THE BEACH, słuchać szumu morza w muszelkach, podziwiając zachód słońca nad oceanem... Taka powinna być codzienność na emeryturze :-)

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Zaskoczenie było dla wszystkich. Fantastyczne wykonanie, ten leżak, palma ... hmmm ... jak się udało skleić piasek :)

LEELOOE pisze...

na początku chciałam wykorzystać piasek z Sahary- żeby zachować proporcje, niestety nie trzymał się kleju, więc musiałam wykorzystać nasz polski piach. Teraz patrząc na proporcje plaża wygląda na drobno-żwirową :-)
No i cieszę się, że udało mi się Was zaskoczyć :-)))
Pozdrawiam,
BożenA

SARN pisze...

WOW - this is truly a work of art. Absolutely STUNNING.

Hugs, Sarn xxx