Cześć moi drodzy
dzisiaj nastąpiła pełna mobilizacja, bo zostało otwarte kolejne, piąte
wyzwanie Twofer. W tym miesiącu są do wykonania wariacje w temacie motyli. To była błyskawica, właściwie to myśl, ale jak błyskawica. A że zbliża się Dzień Matki, upiekłam na jednym ogniu dwa przysłowiowe kurczaki :-)
Pierwsza karta wykonana została na bazie karty z odbitą, a właściwie przewalcowaną naturalną czarnuszką. Serce zrobiłam z papieru fotograficznego potraktowanego tuszem alkoholowym w odcieniach czerwonych wylanych na piankę do golenia. Użyłam wykrojnika z zestawu Concord & 9th "Floral & Flutter" dies. Odcięłam jedno skrzydło twotząc z niego serce. Dodałam druge serce - to marne i puste, to oczywiście moje. Cały panel podkleiłam do bazy karty pianką dystansową.
Druga karta to ten sam motyl wycięty dwukrotnie. Raz z papieru fotograficznego barwionego wieloma kolorami AI, a drugi raz z czarnego kartonu, by stworzyć kontury. Motyl został przyklejony do kartonu z moich akwarelowych zapasów. Sentyment z AE odbiłam granatowym kolorem Archival Ink.
no i spójrzcie tylko... to mój ulubiony fragment kartki :-) widzicie tę żółtą plamkę na skrzydle, któa tak pięknie przenosi się na tło ;-) Jeśli Wam powiem, że to zamierzony efekt, czyli, że wszystko zrobiłam z takim zamierzeniem, to czy mi uwierzycie?
A tak wyglądają razem, sercowo - motylowe karty na Twofer w piątym wyzwaniu.
Kartki zgłaszam na wyzwanie
Bardzo dziękuję za odwiedziny i Twój czas mi poświęcony. Doceniam to bardziej niż myślisz. Jestem wdzięczna za każdy komentarz i zapraszam ponownie do odwiedzenia mojej strony,
Życzę miłego dnia.